WYWIAD

Renesans na torach

Rozmowa z Wojciechem Jankowiakiem, wicemarszałkiem województwa wielkopolskiego.

Zakup 22 nowoczesnych Elfów wartych prawie 470 mln zł jest największą inwestycją w historii Samorządu Wielkopolski. Dlaczego region wydał tak duże kwoty właśnie na modernizację transportu kolejowego? Czy zdecydowała o tym moda na kolej, zalecenia Brukseli, czy rzeczywista potrzeba?

Wiadomo, że Unia Europejska wspiera zrównoważony i korzystny dla środowiska transport, jakim jest kolej, i zaleca, by jak największa część funduszy europejskich przeznaczana była na jej modernizację i rozbudowę. To przekłada się na wzrost bezpieczeństwa i komfortu podróżowania, i to głównie wpływa na renesans kolei w Europie. W naszym regionie taka inwestycja była rzeczywiście bardzo potrzebna. Wielkopolska należy do regionów, w których najbardziej eksploatowane są linie kolejowe. Dobra sieć połączeń kolejowych sprawiła, że mieszkańcy masowo dojeżdżają pociągami do pracy i szkoły. Niestety, przez lata kolej była niedoinwestowana i z tego powodu pociągi nie zawsze kursowały planowo, a pasażerowie narzekali na komfort podróży. Widzieliśmy też, że modernizacja i rozbudowa połączeń drogowych sprawiła, że coraz więcej osób zaczęło przesiadać się do samochodów. Teraz zauważamy odwrotny trend.

Czy można więc projekt uznać za największy sukces?

Powiedziałbym, że modernizacja tej formy transportu w Wielkopolsce to niewątpliwy sukces. Każdy region inwestuje w koleje na swoim terenie, ale nigdzie zmiany nie poszły tak daleko jak u nas. Proszę pamiętać, że Elfy to tylko część całego planu modernizacji. Wcześniej zakupiliśmy 22 spalinowe szynobusy, które obsługują linie niezelektryfikowane. Za ponad 300 mln zł wyremontowaliśmy szlaki kolejowe Poznań – Wolsztyn i Poznań – Wągrowiec. W tej chwili 40 proc. regionalnego rynku kolejowego jest już obsługiwana przez nowy tabor. Przede wszystkim cieszy nas, że inwestycja przyczyniła się do renesansu kolei w Wielkopolsce. W ubiegłym roku przewieźliśmy o prawie 613 tys. osób więcej niż w 2012 r. W tym roku zapowiada się kolejny wzrost. Rekordy notujemy na linii Poznań – Wągrowiec-Gołańcz. W 2011 r., przed remontem trasy i wypuszczeniem na nią nowoczesnych składów, jeździło tam niespełna 2300 osób na dobę. W 2014 r. będzie to ok. 3600 pasażerów. To wzrost o ok. 56proc.!

Pasażerowie polubili Elfy.

Nic dziwnego. Skrócił się czas i zwiększył komfort podróżowania mieszkańców do pracy, uczelni czy szkół w Poznaniu. Nowe Elfy są szybkie (przystosowane do jazdy z prędkością 160 km/h) i cichsze, mają wygodne fotele i wyposażone są w biletomaty, monitoring, klimatyzację, gniazdka elektryczne i dostęp do internetu bezprzewodowego. Są też dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Pociągi są mniej awaryjne, dzięki czemu pasażerowie łatwiej podejmują decyzję o wyborze tego środka transportu zamiast np. samochodu.

To wszystko polska myśl techniczna.

Dobrze, że tak duży i trudny kontrakt wygrała polska firma – Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz SA. Współpraca przebiegała bardzo dobrze. Umowę na dostawę 22 elektrycznych zespołów trakcyjnych Elf podpisaliśmy w lutym 2011 r. Na początku br. przyjechał do nas ostatni skład. Mówiliśmy już, że zakup tych pociągów to największa inwestycja w historii wielkopolskiego samorządu, ale jednocześnie dla bydgoskiej fabryki kontrakt dla naszego regionu jest największym, jaki dotychczas zrealizowała w Polsce. Widzimy, że firma się rozwija, udoskonala swoje produkty, gdyż każdy kolejny model wychodzący z montowni jest lepszy. Z pewnością sukcesy w Wielkopolsce pomogły firmie w ekspansji zagranicznej. Słyszymy, że od pewnego czasu pociągi z Bydgoszczy zdobywają rynek niemiecki.

Jakie trasy obsługują nowe Elfy?

Składy kursują na trzech liniach: Poznań – Kutno, Poznań – Zbąszynek, Poznań – Mogilno. Trasy zostały odpowiednio przygotowane, żeby te pociągi mogły po nich jeździć.