Cyfrowa promocja

Coraz częściej beneficjent realizujący projekt współfinansowany ze środków unijnych staje przed dylematem, czy nadal warto stawiać na publikacje papierowe, czy może lepiej wszystko przenieść do sieci? W rozwiązaniu tego dylematu pomógł rynek.

Wydawnictwa papierowe – biuletyny, broszury informacyjne, poradniki i albumy – cały czas są ważnym narzędziem informacji i promocji. Podczas konferencji czy szkoleń uczestnicy chętnie zaopatrują się w wydawnictwa drukowane. Ładnie wydany album fotograficzny zawsze też będzie atrakcyjną formą promocji projektu turystycznego bądź rewitalizacyjnego.

Polska w cyfrowej awangardzie

Smartfony i tablety zrewolucjonizowały nie tylko rynek telekomunikacyjny, ale także medialny i technologiczny. Według najnowszego raportu Digital, Social and Mobile z 2015 r., aż 59% dorosłych Polaków korzysta ze smartfonów, a 24% z tabletów. Średni czas, jaki spędzamy codziennie w sieci, to 4,4 godziny na komputerach, a 1,3 godziny na urządzeniach mobilnych. Średnia prędkość internetu w naszym kraju wynosi 10,6 Mb/s – stawiając nas na 9. miejscu wśród 30 najlepszych gospodarek świata. Pod względem udziału internetowego ruchu mobilnego Polska znajduje się na 6. miejscu z wynikiem 51% stron internetowych, które zostały „odwiedzone” na smartfonach i tabletach.

Wniosek nasuwa się sam – internauci coraz częściej szukają informacji w internecie z poziomu urządzeń mobilnych. Umożliwiają im to coraz lepsze smartfony i coraz powszechniejszy dostęp do szybkiego internetu. Tak więc strona internetowa i wszystkie wydawane w ramach projektu cyfrowe wydawnictwa muszą być mobilne. Co to znaczy? Powinny się doskonale dostosowywać do ekranu smartfonu i tabletu, tak by internauta mógł swobodnie czytać każdy tekst bez konieczności powiększania czcionki. Przy czym najlepszym testem będzie sprawdzenie czytelności na ekranie o przekątnej 120-130 mm w pozycji pionowej. Należy przy tym unikać tak ciągle popularnych flipping-booków czy (aktywnych) pdf-ów. Korzystając z tych narzędzi, szybko przekonamy się, że przeglądanie ich na smartfonach sprawia sporo trudności.

Dobrym przykładem jest e-biuletyn „Zobacz zmiany”, który zapewne teraz czytasz. Zastosowana tu technologia responsywna daje bardzo dobre możliwości integracji multimediów (filmów, plików audio czy galerii zdjęć), a przede wszystkim umożliwia dostosowanie do różnych ekranów, w tym smartfonów i tabletów.

Mobile rządzi się swoimi prawami

W mobilnej promocji ważną rolę odgrywa odpowiednia redakcja tekstów, staranny dobór zdjęć i fotoedycja. Zdjęcia i teksty na urządzeniach mobilnych łączą podobne problemy. Ich źródłem jest ograniczona percepcja materiału wyświetlanego na ekranie, spowodowana małym rozmiarem smartfona czy tabletu i często nienajlepszą jakością wyświetlacza. Podobnie jak podczas czytania tekstu nie jesteśmy w stanie wychwycić części informacji, tak na zdjęciach nie zauważymy zbyt wielu szczegółów. Dlatego należy wybierać fotografie bardzo dobrej jakości, o wysokim kontraście i przedstawiające ogólny widok obiektu lub wybrany charakterystyczny szczegół (wyraźnie wyeksponowany na pierwszym planie). Sporo czasu zajmuje też kadrowanie fotografii. Systemy zwykle automatycznie dostosowują zdjęcia, obcinając na przykład głowę bohatera wywiadu. Wiedząc o tym, możemy uprzedzić fotografa, by tak sfotografował rozmówcę, żeby zdjęcie dobrze pasowało do ekranu.

Pokaż, co wydajesz w sieci

Papierowe wydawnictwa kupujemy w kioskach, salonach prasowych, księgarniach i wielu innych miejscach. Wertując czasopisma na półkach, natrafiamy na nowe tytuły. Strony internetowe i cyfrowe periodyki można znaleźć podczas surfowania w sieci. Szansa, żeby je przypadkowo napotkać, jest bardzo mała. Musimy sami dotrzeć do potencjalnego czytelnika. Jak to zrobić? Bardzo pomocne są media społecznościowe i newslettery. Sprawdzoną metodą jest umieszczanie banerów na stronach internetowych poświęconych tematyce naszego czasopisma. Sprawdzają się też papierowe ulotki i reklamy bądź artykuły sponsorowane w prasie tradycyjnej. Oczywiście nie ma nic lepszego niż dziennikarski tekst polecający naszą mobilną stronę czy e-magazyn.

Andrzej Szoszkiewicz