Zapraszamy w Bieszczady

Bieszczady wabią niezapomnianymi górskimi widokami, urozmaiconą fauną i florą oraz unikalnym mikroklimatem. Przeszkodą w rozwoju regionu jest jednak brak dobrej jakości dróg, sieci kanalizacyjnych i wodociągowych. Dlatego wciąż potrzebne są duże inwestycje.  

Autostrada do lepszej przyszłości

Bolączką wszystkich bieszczadzkich gmin jest infrastruktura drogowa. Choć w poprzedniej perspektywie finansowej samorządom lokalnym udało się dzięki dotacji z RPO WP wyremontować wiele dróg powiatowych, ciągle jest to za mało w stosunku do potrzeb.

– Nasze drogi nie spełniają kryteriów obecnego programu regionalnego, więc remontujemy je ze środków własnych. Pozyskujemy też pieniądze z Programu Przebudowy Dróg Lokalnych czy z funduszy na usuwanie skutków klęsk żywiołowych – mówi Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych. Podobnie jest w gminie Solina. – Samorząd rocznie przeznacza na remonty dróg ponad 400 tys. zł z własnego budżetu – deklaruje Adam Piątkowski, wójt gminy Solina.

Jeszcze większym problemem niż sieć dróg wewnętrznych jest skomunikowanie regionu z resztą Polski. – Turyści z Warszawy jadą do nas ok. 8 godzin. Budowa drogi ekspresowej S19 może tę podróż skrócić nawet o 2,5 godziny. Poza tym dzięki połączeniu S19 z autostradą A4 w Rzeszowie łatwiej będzie tu dotrzeć z zachodniej Polski – uważa wójt Adam Piątkowski. – Jeżeli udałoby się jeszcze sensownie połączyć Sanok z planowanym węzłem S19 w Miejscu Piastowym, byłoby to naprawdę komunikacyjne otwarcie Bieszczadów na świat – dodaje Krzysztof Zapała, wójt gminy Olszanica. 

 

 

Czystość i ekologia 

Solina to typowo turystyczna gmina z bazą noclegową na ok. 40 tys. miejsc. Całe Bieszczady odwiedza rocznie od 1,5 do 2 mln turystów. – Główną potrzebą związaną z ruchem turystycznym jest zabezpieczenie ekologiczne Jeziora Solińskiego i Myczkowieckiego. Jesteśmy właśnie w trakcie budowy oczyszczalni ścieków w Zawozie. Wkrótce przystąpimy do budowy największej w tym regionie oczyszczalni ścieków w Berezce, która zabezpieczy rejon Polańczyka oraz przylegającą do niego część gminy – wyjaśnia wójt Adam Piątkowski.

 

Bieszczady odwiedza rocznie od 1,5 do 2 mln turystów. Na zdjęciu: marina przy zaporze na Solinie. Fot. Maciej Rałowski/ralowski.pl
Marina przy zaporze na Solinie. Fot. Maciej Rałowski/ralowski.pl

 

Na budowę oczyszczalni ścieków w Zawozie gmina otrzymała dotację z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Właśnie stara się o pozyskanie dotacji z RPO WP na oczyszczalnię w Berezce. – Nawet jeśli nie otrzymamy wsparcia, będziemy budować ten obiekt. Mamy już oczyszczalnie w Wołkowyi, Solinie i Myczkowcach, a po wybudowaniu tych dwóch nowych obiektów kompleksowo rozwiążemy problem odbioru ścieków od mieszkańców i wszystkich ośrodków turystycznych w regionie – mówi wójt. W planach jest jeszcze budowa kanalizacji w Bukowcu, na którą gmina otrzymała 4 mln zł dofinansowania z Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020. Ta sieć zostanie włączona do oczyszczalni w Wołkowyi.

Sercem gminy jest Zalew Soliński, na którym w sezonie pojawia się około 1,5 tys. jachtów. Wiele jednostek ma toalety typu morskiego, co oznacza, że nieczystości trafiają niestety bezpośrednio do wody. Dlatego w Polańczyku na przystani Naftowca budowana jest marina wyposażona w urządzenie służące do odsysania nieczystości płynnych z jachtów. Samorząd przygotowuje akcję informacyjną i wraz z policją będzie zachęcać właścicieli jachtów, by już od czerwca korzystali z nowej możliwości dbania o czystość zbiornika. Teraz już trzeba tylko liczyć na mądrość turystów i ich odpowiedzialność za środowisko.

Budowa kanalizacji w Bieszczadach jest procesem trudnym i bardzo kosztownym ze względu na rozrzuconą zabudowę, zwłaszcza w gminach położonych na południu regionu. Ale nawet leżąca w centralnej części Bieszczadów Olszanica, licząca około 5 tys. mieszkańców, w ogóle nie ma kanalizacji komunalnej. Można sobie tylko wyobrazić radość samorządu i mieszkańców, gdy okazało się, że złożony do RPO WP projekt o wartości 15 mln zł znalazł się na pierwszym miejscu listy rankingowej. Dzięki temu powstanie oczyszczalnia ścieków oraz sieć kanalizacyjna w Uhercach Mineralnych. W kolejnych latach sukcesywnie kanalizowane będą następne miejscowości.

Na sierpień tego roku zaplanowano zakończenie budowy głównej magistrali wodociągowej z Soliny do Ustrzyk Dolnych, która powstaje ze środków własnych gminy Ustrzyki Dolne. Poprzednia sieć, licząca 40 lat, zostanie wyłączona z użytku. Inwestycja pochłonęła 7 mln zł, ale z wody korzystają mieszkańcy Ustrzyk oraz 11 wsi, łącznie to ok. 12 tys. osób. Dobiega też końca budowa kanalizacji w Ustrzykach Dolnych, dofinansowana z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Do skanalizowania pozostanie jeszcze ok. 2% miasta.

Uzupełnieniem proekologicznych inwestycji jest projekt parasolowy „Wsparcie energetyki rozproszonej w gminach bieszczadzkich poprzez instalację systemów energii odnawialnej dla gospodarstw domowych”, wspólnie realizowany przez gminy Ustrzyki Dolne, Czarna, Solina, Cisna i Olszanica. Łącznie zamontowanych zostanie 778 instalacji energii odnawialnej, tj. kolektorów słonecznych, instalacji fotowoltaicznych, pieców na biomasę i gruntowych pomp ciepła. Wartość tego projektu to ok. 14,8 mln zł, w tym dofinansowanie z RPO WP wynosi 9,3 mln zł. 

Sedno życia regionu 

Wszystkie te inwestycje mają służyć mieszkańcom, ale są też podstawą dla rozwoju przedsiębiorczości i bazy turystycznej. – Około 90% mieszkańców gminy Solina żyje z turystyki. I właśnie pod tym kątem planujemy nasze działania. Co roku przeznaczamy 200 tys. zł na dzierżawę terenu od zarządcy zapory i obszaru zbiornika, urządzanie plaż oraz strzeżonych kąpielisk, by wczasowicze mogli czuć się bezpiecznie – tłumaczy wójt Adam Piątkowski. Na terenie gminy są w sumie cztery takie kąpieliska: dwa w Polańczyku i po jednym w Solinie i Wołkowyi. To jednak zdecydowanie za mało, by podnieść atrakcyjność tego terenu, bo w gminie jest 16 sołectw. – Wszędzie staramy się zagospodarować jakąś przestrzeń, która będzie służyć odpoczywającym. W pięciu miejscowościach zbudowaliśmy z własnych środków siłownie plenerowe. Dwie kolejne mają powstać w Myczkowcach i Berezce. Na razie czekamy na dotację z Ministerstwa Sportu, ponieważ mają to być większe kompleksy – wyjaśnia wójt.

Na terenie gminy jest też ok. 150 km szlaków turystycznych, w tym konnych i rowerowych. W 2015 r. przygotowano kompleksową koncepcję ich zagospodarowania. Powstał wówczas szlak wzdłuż Skałek Myczkowieckich z widokiem na koryto „martwego” Sanu, a obecnie tworzony jest nowy, na tzw. Korbanię. Samorząd województwa przekazał na ten cel 150 tys. zł, a gmina dołoży z budżetu 20 tys. zł.

Solina chce być liderem turystycznym w Bieszczadach, dlatego nowo wybudowane Centrum Informacji Uzdrowiskowo-Turystycznej w Polańczyku ma prezentować ofertę całego regionu. – Będziemy informować m.in. o szlakach górskich na południu regionu, Szlaku Kolonizacji Józefińskiej i Szlaku Naftowym, które powstały niedawno na terenie gminy Ustrzyki Dolne, kolejce wąskotorowej w Cisnej, skansenie czy Muzeum Beksińskiego w Sanoku. Chcemy, by turysta, korzystając z naszej bazy noclegowej, został tu na dłużej i zwiedzał sąsiednie gminy – deklaruje wójt Piątkowski. Gmina stara się też o wydłużenie sezonu poprzez organizację imprez rekreacyjnych i sportowych, m.in. Bieszczadzkiego Biegu po Zdrowie czy Biegu Rzeźnika. W ubiegłym roku po raz pierwszy urządzono imprezę o randze europejskiej. Były to zawody Swimrun Poland Solina, które polegają na tym, by pokonać określony dystans, naprzemiennie płynąc i biegnąc, czyli od wyspy do wyspy. Wzięło w nich udział ok. 500 osób. Na tegoroczne zawody, zaplanowane na 15 września, przygotowano 1200 miejsc i wszystkie są już zajęte. – Wychodzimy z założenia, że właściciele pensjonatów czy gospodarstw agroturystycznych muszą zadbać o odpowiednie warunki pobytu, a my jako samorząd musimy zaoferować atrakcje oraz odpowiedni klimat dla tych przedsiębiorców, którzy chcą zainwestować w turystykę – podsumowuje wójt Soliny.

Podobnego zdania jest Robert Petka, zastępca wójta Olszanicy, który chętnie obwozi potencjalnych inwestorów po okolicy, by przekonać ich do zakładania biznesu właśnie tutaj. Miejscowych przedsiębiorców wspiera z kolei w walce z biurokracją. Janusz Demkowicz, pomysłodawca Bieszczadzkich Drezyn Rowerowych, wspomina, że przedsięwzięcie wymagało tylu zabiegów, negocjacji, a nawet zmiany przepisów, że wsparcie samorządu było nieocenione. Drezyny działają już czwarty sezon. Turyści mogą wybrać jedną z 14 tras, a także skorzystać z dodatkowych atrakcji, jakimi są napad na drezynę lub wycieczka z ornitologiem. W ubiegłym roku, pedałując drezyną, region zwiedziło ponad 65 tys. osób. Aby zatrzymać ich na dłużej, Demkowicz wyremontował budynek dawnej szkoły w Uhercach Mineralnych i stworzył w niej Bieszczadzką Szkołę Rzemiosła. Najpierw zwiedzający oglądają pokaz multimedialny, w tym hologramy dziadka i wnuczki rozmawiających o przeszłości tych ziem. Potem biorą udział w warsztatach ginących zawodów. Mogą upiec proziaki (bułeczki na sodzie), ulepić garnek z gliny lub nauczyć się kaligrafii w dawnej sali lekcyjnej. W Uhercach działa też browar Ursa Maior, który produkuje regionalne piwa. Jest także galerią i miejscem spotkań twórców. Zwiedzić można zarówno browar, jak i wystawę sztuki, a po degustacji piwa kupić produkty lokalnych twórców i rzemieślników.

 

Takich miejsc powoli przybywa, co pokazuje że ludzie niekoniecznie chcą stąd wyjeżdżać. Wielu wolałoby pracować na miejscu, ale potrzebują zachęty. Szansą dla przedsiębiorczych osób mogą być preferencyjne pożyczki Banku Gospodarstwa Krajowego, który realizuje projekt „Przedsiębiorcza Polska Wschodnia – Turystyka”. Z pieniędzy tych mogą korzystać małe i średnie firmy działające właśnie w branży turystycznej. 

Edukacja i rynek pracy

Mimo starań stopa bezrobocia na koniec marca 2018 r. w powiecie bieszczadzkim wyniosła 15,4%, a w leskim 17,7%. Tymczasem branża hotelarska czy budowlana poszukuje rąk do pracy. Potwierdza to Joanna Dobrzańska, dyrektor sprzedaży i marketingu w Hotelu Arłamów. – Branża hotelowa i gastronomiczna przeżywa duże problemy. Nie możemy znaleźć odpowiednio przygotowanych pracowników – mówi. W odpowiedzi na zapotrzebowanie lokalnego rynku pracy Bieszczadzki Zespół Szkół Zawodowych w Ustrzykach Dolnych realizuje więc projekt „Szkolnictwo zawodowe w powiecie bieszczadzkim otwarte na rynek pracy”, dofinansowany w ramach działania 9.4 Poprawa jakości kształcenia zawodowego RPO WP. Głównym celem jest zwiększenie szans zatrudnienia 160 uczniów w branży logistycznej, hotelarsko-gastronomicznej oraz handlowo-usługowo-turystycznej. Dzięki projektowi 6 pracowni zostanie wyremontowanych i wyposażonych w sprzęt, jakiego używa się obecnie w zakładach gastronomicznych. – Musimy kształcić młodzież w warunkach zbliżonych do tych, jakie zastaną u pracodawców. Chcemy ich dobrze przygotować do zawodu i przekonać, że mogą liczyć na dobrą pracę na lokalnym rynku – wyjaśnia Paweł Germański, dyrektor szkoły. Uczniowie będą też mogli skorzystać ze szkoleń i kursów w takich dziedzinach, jak np. modelowanie symulacyjne procesów logistycznych, kelner, barman, barista czy wychowawca wypoczynku dzieci i młodzieży. A w czasie wakacji wziąć udział w płatnych stażach, organizowanych w okolicznych restauracjach i hotelach, w tym m.in. w Arłamowie. – Bardzo cieszy nas współpraca ze szkołą z Ustrzyk, ponieważ liczymy na to, że uda nam się wyłonić „perełki” wśród stażystów i zatrudnić tych najlepszych – mówi dyrektor Joanna Dobrzańska. Hotel zapewnia uczniom nocleg i wyżywienie. Praca w ogromnym hotelu wymaga sporych umiejętności, a praktyka weryfikuje wiedzę wyniesioną ze szkoły i pozwala młodym ludziom nabrać doświadczenia pod okiem mistrzów. Zyskają też nauczyciele, którzy będą mogli skorzystać z bezpłatnych studiów. Projekt o wartości ponad 1 mln zł będzie realizowany do października 2019 r.

 

Pracownie zostaną wyremontowane i wyposażone w sprzęt, jakiego używa się obecnie w zakładach gastronomicznych. Fot. Maciej Rałowski/ralowski.pl
W ramach projektu pracownie zostaną wyremontowane i wyposażone w sprzęt, jakiego używa się obecnie w zakładach gastronomicznych. Fot. Maciej Rałowski/ralowski.pl

 

Samorząd Ustrzyk Dolnych, chcąc ułatwić rodzicom powrót lub znalezienie pracy, zdecydował się na rozbudowę przedszkola, a w nowej części budynku utworzył żłobek. Było to możliwe dzięki dotacji z RPO WP w wysokości 2 mln zł, pieniądzom z rządowego programu „Maluch” oraz 1,5 mln zł pochodzących ze środków własnych. Aby podnieść poziom nauczania i stworzyć uczniom dodatkowe możliwości rozwoju, realizowany jest OMNIBUS, czyli kompleksowy program rozwoju szkoły, finansowany z działania 9.2 Poprawa jakości kształcenia ogólnego Programu Regionalnego. W szkołach w Ropience, Wojtkowej oraz w Szkole Podstawowej nr 1 w Ustrzykach prowadzone są zajęcia dodatkowe, m.in. szachowe, z gier logicznych, z myślenia strategicznego i podstaw robotyki.

Bieszczady przyszłości  

Ogromnym impulsem do rozwoju gminy Ustrzyki Dolne ma być wybudowanie Centralnego Ośrodka Sportu (COS). – Jest to inwestycja rządowa o wartości 200-250 mln zł, która powstanie na gruntach gminnych – mówi burmistrz Bartosz Romowicz. Budowa COS oznacza nowe miejsca pracy, ale też rozbudowę infrastruktury komunikacyjnej. Gmina chce uzupełnić bazę sportową, budując w Ustjanowej Górnej stadion zimowy. Ma tam powstać m.in. strzelnica biathlonowa oraz całoroczna trasa narto-rolkowa o długości 2,5 km z naśnieżaniem i oświetleniem. Miasto będzie zabiegać o pieniądze na ten cel w Ministerstwie Sportu. Chce także złożyć projekt do RPO WP w ramach działania 6.3 Rewitalizacja przestrzeni regionalnej. Z tej samej puli środków ma zamiar skorzystać gmina Olszanica, która planuje utworzenie najdłuższego na Podkarpaciu stoku narciarskiego i najdłuższej w Polsce tyrolki.

Gmina Solina od dwóch lat pracuje nad koncepcją zbudowania widokowej kolejki linowej o długości 1620 m, jeżdżącej na wysokości 17 m, z której będzie można podziwiać panoramę obu zbiorników nad zaporą. Jej trasa miałaby przebiegać pomiędzy górą Plasza oraz górą Jawor. Są też plany, by kompleks uzupełnić parkiem rozrywki na wzór Centrum Nauki Kopernik. Samorząd Soliny wspólnie z marszałkiem i PGE Energią Odnawialną (zarządcą obszaru jeziora) przygotowali również koncepcję zagospodarowania terenu tzw. Patelni w Polańczyku. Ma tu powstać kładka linowa, która połączy obie części Polańczyka i baseny. Gmina zabiega też o dotację na sfinansowanie odwiertów wód geotermalnych w Solinie. – Mamy dokumentację, z której wynika, że na poziomie 2,5 tys. m znajdują się zasoby wód geotermalnych o temperaturze ok. 75°C. Chcielibyśmy wybudować w przyszłości obiekty na wzór basenów w Bukowinie czy Białce Tatrzańskiej – mówi Adam Piątkowski, wójt gminy Solina. Gminy chciałyby też skorzystać z „Programu dla Bieszczad”, którego założenia przedstawił w lutym tego roku minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński podczas konferencji „Europa Karpat” w Przemyślu. Do 2023 r. na inwestycje przyczyniające się do rozwoju Bieszczad ma trafić 800 mln zł. Pieniądze mają być przeznaczane na inwestycje transportowe (m.in. drogę krajową S19), sektor ochrony środowiska, poprawę dostępu do internetu oraz infrastrukturę społeczną.

Być może obiecywane duże wsparcie z budżetu państwa wraz z unijnymi dotacjami sprawią, że Bieszczady, przy zachowaniu swoich najcenniejszych walorów, zaczną się dynamicznie rozwijać, dając mieszkańcom miejsca pracy, a turystom radość twórczego wypoczynku. 

Barbara Kozłowska