Owocny okres

Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego

Był to czas niezwykle udany dla naszego regionu. Dzięki wsparciu z Unii Europejskiej zrealizowaliśmy wiele przedsięwzięć gospodarczych, kulturalnych i społecznych, które odmieniły nasze województwo – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.

Od 15 lat aktywnie uczestniczy Pan w procesie integracji Polski z Unią Europejską (UE). Jako sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego (MRR) współtworzył Pan prawodawstwo związane z wykorzystaniem unijnych dotacji. Jak wspomina Pan tamten czas?

Dobrze pamiętam jeszcze okres przed naszym wejściem do Unii Europejskiej, kiedy kierowałem Agencją Rozwoju Regionalnego MARR SA. Jako jedni z pierwszych w kraju wdrażaliśmy wtedy program przedakcesyjny Phare. Miał on na celu wsparcie reform na rzecz rozwoju gospodarki wolnorynkowej. W ramach Phare tworzone były programy obejmujące bardziej szczegółowe zagadnienia. Jednym z nich był Phare-STRUDER, czyli Program Rozwoju Strukturalnego Wybranych Regionów, który realizowano w latach 1993-1999. Polska Agencja Rozwoju Regionalnego wybrała MARR na regionalną jednostkę zarządzającą nim na terenie ówczesnego województwa rzeszowskiego. Był on ukierunkowany m.in. na pomoc w rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Największym komponentem był fundusz dotacji dla małych i średnich firm, w ramach którego za pośrednictwem naszej instytucji wsparcie otrzymało wiele MŚP z województwa. Na początku fundusze z Unii Europejskiej były pewną tajemnicą. MARR przecierał szlaki, musieliśmy „przekopywać się” przez nowe dla nas przepisy. Z czasem nasz zespół doszedł do perfekcji i mogliśmy dzielić się doświadczeniami z innymi.

Od 1999 r. jako wicemarszałek województwa podkarpackiego nadzorowałem wdrażanie innego instrumentu przedakcesyjnego Phare – Spójność Społeczna i Gospodarcza, który realizowany był do 2003 r. Warto przypomnieć, że województwo podkarpackie uzyskało wsparcie przedakcesyjne w łącznej kwocie ok. 230 mln euro. Głównie pochodziło ono z programów Phare, ISPA, a także SAPARD. Ten ostatni w latach 2000-2003 pomógł nam dostosować nasze rolnictwo do gospodarki rynkowej. To były spore środki, ale dopiero członkostwo w Unii Europejskiej od 2004 r. otworzyło nam drogę do uzyskania dużo większych transferów finansowych.

Pracując w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, wprowadzał Pan do Polski m.in. fundusze strukturalne w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Jednym z moich głównych zadań było opracowanie Programu Polska Wschodnia. To była pionierska praca, gdyż był to program dedykowany nie dla całego kraju czy pojedynczego regionu, lecz dla nowego makroregionu złożonego z pięciu województw. Wspominam to jako owocny czas. Stworzyliśmy wówczas podwaliny programu, dzięki któremu zrealizowano wiele bardzo potrzebnych przedsięwzięć zarówno w obszarze transportu, jak i wsparcia działalności badawczo-rozwojowej. Do dzisiaj pieniądze z tego programu wspierają projekty we wschodniej części kraju.

Jak radziła sobie Polska i nasze samorządy z pierwszymi pieniędzmi z Unii Europejskiej? Jakie były największe trudności do pokonania?

Początki zawsze są trudne, a zmagania z unijną biurokracją nie należały do łatwych. Szybko jednak zdaliśmy sobie sprawę, że nadmiar formalności może stanowić zbyt dużą przeszkodę dla realizujących projekty. Stąd nacisk ówczesnej minister rozwoju regionalnego śp. Grażyny Gęsickiej na upraszczanie systemu wdrażania Funduszy Europejskich. Oczywiście do pewnego niezbędnego minimum, gdyż dotacje z UE finansowane są z pieniędzy publicznych i muszą być zabezpieczone przed ewentualnymi nadużyciami. Warto podkreślić, że daliśmy radę dzięki wspólnemu zaangażowaniu instytucji centralnych, samorządów, organizacji pozarządowych i przedsiębiorców. Polska od dawna stawiana jest za dobry przykład udanego wykorzystania pomocy unijnej.

Czy polityka spójności UE zmieniła się od tamtego czasu? Na co stawiała Unia w 2004 r., a na co kładzie nacisk obecnie? 

Polityka spójności nadal ma na celu wspieranie działań prowadzących do wyrównania warunków ekonomicznych i społecznych we wszystkich regionach Unii. W szczególności UE dąży do zmniejszenia różnic w poziomie rozwoju regionów oraz likwidacji zacofania najmniej uprzywilejowanych obszarów. Podstawowymi instrumentami realizacji polityki spójności są programy operacyjne. I tak jest do dzisiaj, choć gdy się przyjrzymy szczegółom, to można zauważyć stopniowe zmiany. Unia chce być skuteczniejsza w wydawaniu pieniędzy i sprostaniu wyzwaniom zmieniającego się świata. Widzimy więc stopniowy proces odchodzenia od bezzwrotnych dotacji na rzecz instrumentów zwrotnych, m.in. preferencyjnych pożyczek. W ten sposób ten sam pieniądz może być wielokrotnie reinwestowany. Przy czym moim zdaniem dotacje nie powinny całkowicie zniknąć, gdyż sprawdzają się w wielu obszarach, takich jak np. finansowanie innowacji czy rozwój start-upów. Dobrym kierunkiem jest wspieranie synergicznych projektów realizowanych przez współpracujące ze sobą samorządy w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Tak powstają wspólne sieci transportu publicznego, drogi dojazdowe, ścieżki rowerowe czy infrastruktura ochrony środowiska. Odbywa się to z korzyścią dla mieszkańców danego, większego obszaru, którzy szybciej i wygodniej mogą dojeżdżać do pracy i szkół bądź też korzystać z oferty kulturalnej. Cieszę się, że mamy wiele dobrych przykładów takiej współpracy na Podkarpaciu.

Jak zmieniło się województwo podkarpackie w ciągu tych 15 lat?

Był to dla naszego regionu czas niezwykle udany. Dzięki wsparciu z Unii Europejskiej zrealizowaliśmy wiele przedsięwzięć gospodarczych, kulturalnych i społecznych, które odmieniły nasze województwo. Zdaliśmy sobie sprawę, że unijnych pieniędzy jest za mało, żeby sfinansować wszystkie potrzeby, dlatego dobrym krokiem było wyodrębnienie inteligentnych specjalizacji, czyli najbardziej perspektywicznych sektorów gospodarki dla rozwoju regionu. W naszym województwie postawiliśmy na lotnictwo, motoryzację oraz informatykę, czyli branże, w których chcemy być coraz bardziej konkurencyjni nie tylko na krajowym, lecz także międzynarodowym rynku. Do tego czwarta specjalizacja – jakość życia, na którą składa się: produkcja i przetwórstwo żywności najwyższej jakości, nowoczesna i zrównoważona turystyka czy zdrowie. Pod względem turystycznym nasze województwo jest jednym z najatrakcyjniejszych w skali kraju, a nawet Europy. Niezaprzeczalnym atutem jest dobrze rozwinięte ekologiczne rolnictwo oraz zdrowa tradycyjna żywność.

Województwo podkarpackie należy do czołówki polskich regionów, jeśli chodzi o tempo wydawania pieniędzy z UE. Jakie są najważniejsze przyczyny tego sukcesu?

System wdrażania Funduszy Europejskich premiuje najlepszych. Od początku realizowania Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego (RPO WP) nasze działania ukierunkowane były na sprawne i efektywne wykorzystanie przyznanej nam alokacji, a w konsekwencji uzyskanie rezerwy wykonania. Opracowując harmonogramy naborów wniosków, w pierwszej kolejności planowaliśmy przeprowadzenie takich konkursów, które pomogą nam spełnić wyznaczone cele. I to się udało. Uruchamiane konkursy oraz idące za tym procedury umożliwiły sprawną kontraktację i rozliczanie projektów oraz certyfikacje wydatków. Kluczowy był 2018 r., w którym skoncentrowaliśmy się na rozliczaniu projektów i certyfikacji środków. Dokonaliśmy w ten sposób znaczącego postępu we wdrażaniu RPO WP, co pozwoliło na osiągnięcie celów zaplanowanych przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju. Do końca ubiegłego roku osiągnęliśmy wskaźniki wyznaczone dla poszczególnych osi priorytetowych. W ten sposób udało nam się spełnić wszystkie wymogi, które pozwalają na uwolnienie dotychczas „zamrożonych” pieniędzy rezerwy wykonania w łącznej wysokości ok. 130 mln euro.

Czy tempo wydawania funduszy idzie w parze z jakością projektów? Czy projekty są coraz lepsze i coraz bardziej wpisują się w rozwój województwa?  

Głównym celem dotychczasowego wykorzystania środków unijnych był wzrost krajowej i międzynarodowej konkurencyjności gospodarki oraz poprawa dostępności przestrzennej Podkarpacia. Dlatego wspierane były tak istotne dla rozwoju regionu przedsięwzięcia, jak chociażby: budowa i modernizacja infrastruktury komunikacyjnej i energetycznej, ochrona środowiska, społeczeństwo informacyjne, infrastruktura publiczna, rozwój przedsiębiorczości i biznesu oraz turystyka i kultura. Realizacja wielu ambitnych inwestycji, współfinansowanych ze środków unijnych zapisanych w dokumentach strategicznych, ma wpływ nie tylko na rozwój województwa, ale też na funkcjonowanie mniejszych społeczności regionu. Kładziemy duży nacisk na to, żeby realizowane projekty wpisywały się w cele i potrzeby lokalne. Dążymy więc do tego, by pieniądze unijne poprawiały dostępność do edukacji, kultury, wpływały na większą atrakcyjność spędzania wolnego czasu, a także przyczyniały się do wzrostu dochodów mieszkańców oraz rozwoju przedsiębiorczości. Co ważne, beneficjenci mają coraz większą świadomość konieczności działań podejmowanych na rzecz trwałego rozwoju lokalnego. Reasumując: tak, poprawia się jakość projektów, gdyż coraz bardziej odpowiadają one na potrzeby poszczególnych społeczności lokalnych.

Proszę podać przykłady flagowych przedsięwzięć ostatnich 15 lat?

W latach 2007-2013 powstały m.in. nowy terminal pasażerski w Porcie Lotniczym Rzeszów-Jasionka, Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie, Galicyjski Rynek w parku etnograficznym w Sanoku, Wschodnioeuropejskie Centrum Kongresowo-Sportowe Arłamów i Centrum Wystawienniczo-Kongresowe Województwa Podkarpackiego. Zadbaliśmy też o ulepszenie istniejącej sieci dróg w naszym województwie. Wybudowano wówczas m.in. zachodni odcinek autostrady A4 – Rzeszów-Korczowa wraz z odcinkiem drogi ekspresowej S-19, obwodnice w Jarosławiu i Przemyślu. Powstał też most na Wiśle wraz z rozbudową drogi wojewódzkiej nr 764. Naszą wizytówką stały się projekty na rzecz rozwoju uczelni i placówek edukacyjnych. Przypomnę tylko budowę Centrum Dydaktyczno-Konferencyjnego i Biblioteczno-Administracyjnego Politechniki Rzeszowskiej oraz Uniwersyteckiego Centrum Innowacji i Transferu Wiedzy Techniczno-Przyrodniczej, a także utworzenie 12 Centrów Kształcenia Zawodowego i Nowoczesnych Technologii.

W obecnej perspektywie dużo flagowych projektów dotyczy poprawy ochrony zdrowia i rozwoju innowacji. Chcemy, żeby mieszkańcy naszego regionu mieli łatwy dostęp do placówek wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt i świadczących wysoką jakość usług. Zależy nam też na rozwoju ekologicznego transportu, dlatego sporo pieniędzy przeznaczyliśmy na rozbudowę systemu transportu publicznego w Rzeszowie, wdrażanie transportu niskoemisyjnego w Miejskich Obszarach Funkcjonalnych (MOF) czy budowę Podmiejskiej Kolei Aglomeracyjnej.

Sztandarowymi projektami będą z pewnością Podkarpackie Centrum Innowacji (PCI) i Podkarpackie Centrum Nauki. Ta pierwsza instytucja z budżetem 100 mln zł pomoże w realizacji regionalnych projektów badawczo-rozwojowych, a także w pobudzaniu przedsiębiorczości wśród studentów. Działania PCI będą uzupełnieniem i wsparciem dla działań uczelnianych centrów transferu technologii. Z kolei „Łukasiewicz”, gdyż tak będzie nazywało się centrum nauki zlokalizowane w Jasionce, to nowoczesna placówka ekspozycyjno-edukacyjna. Znajdą się w nim świetnie wyposażone laboratoria i sale, w których młodzież będzie uczestniczyć w zajęciach edukacyjnych pod okiem ekspertów. W części wystawowej chcemy wyeksponować tradycje i potencjał przemysłu lotniczego na Podkarpaciu.

O tym, które projekty zrealizowane po 2014 r. w ramach RPO WP zostaną uznane za najlepsze, zdecyduje kapituła konkursu „Mistrzowskie zmiany”.

Cieszę się, że został ogłoszony ten konkurs i z zainteresowaniem czekam na jego wyniki. Liczę na to, że wyłonione w nim dobre praktyki posłużą za przykład dla tych, którzy w przyszłości będą realizować projekty z pieniędzy unijnych. Warto wzorować się na najlepszych.

Rozmawiał Andrzej Szoszkiewicz