Kosmiczna szansa

W rozwoju branży kosmicznej widzimy dużą szansę dla regionu. Ma to swoje uzasadnienie w jasno zdefiniowanym potencjale naukowo-badawczym i edukacyjnym – mówi Władysław Ortyl, Marszałek Województwa Podkarpackiego.

 Wchodzimy w rok, który w znacznym stopniu będzie decydował o wykorzystaniu Funduszy Europejskich w tej perspektywie finansowej. Już w 2019 r. Komisja Europejska przyjrzy się, jak wydatkowane zostały unijne pieniądze. W jakim miejscu jest Podkarpacie na koniec 2016 r.?

 Nadrabiamy niemal roczne opóźnienie, które spowodowane było późniejszym zakończeniem negocjacji i przedłużającym się przygotowywaniem dokumentów na poziomie unijnym i krajowym, niezbędnych do rozpoczęcia wydatkowania środków. Wdrażanie Regionalnego Programu nabiera tempa. Według danych na koniec października wartość dofinansowania zgłoszonego przez beneficjentów we wnioskach stanowiła ok. 45% alokacji RPO WP (ok. 4 mld zł). To drugi wynik w kraju. Ponadto ok. 2 tys. projektów najpopularniejszego naboru dla przedsiębiorców przeszło już ocenę merytoryczną. Dla pracowników urzędu marszałkowskiego i ekspertów był to okres wytężonej pracy. Czujemy presję czasu, lecz pośpiech nie może obniżyć jakości. Chcemy, żeby wszystkie wnioski zostały dokładnie sprawdzone, a dofinansowanie otrzymały najlepsze przedsięwzięcia.

Jeśli chodzi o wydane pieniądze, to opierając się na danych z  wniosków o płatność, mogę powiedzieć, że jesteśmy na poziomie ok. 1% alokacji, czyli powyżej średniej krajowej. Szacujemy, że pod koniec roku na rachunkach beneficjentów znajdzie się 2% alokacji. W przyszłym roku ten wskaźnik powinien ostro ruszyć w górę i zobaczymy konkretne efekty wielu projektów. Przyspieszenie jest konieczne chociażby z tego względu, że w 2019 r. Komisja Europejska dokona przeglądu średniookresowego wdrażania Funduszy Europejskich w ramach RPO WP. Jestem pewien, że osiągniemy zakładane wskaźniki i zachowamy rezerwę wykonania stanowiącą 6% całkowitej alokacji.

Czy spodziewał się Pan takiego początku tej perspektywy finansowej, gdy negocjował Pan RPO WP z Komisją Europejską?

To z pewnością trudniejsza perspektywa. Pieniądze są inaczej polokowane. Duża część przeznaczona jest dla przedsiębiorców, z czego znaczny odsetek na projekty realizowane we współpracy ze sferą nauki. W porównaniu z poprzednią perspektywą mamy mniej funduszy na drogi, szpitale, kulturę czy turystykę. Beneficjentom trudno przyzwyczaić się do tych różnic i nadal liczą na to, że znajdzie się więcej pieniędzy, głównie na infrastrukturę drogową. My im cierpliwie tłumaczymy, że Unia Europejska zmieniła priorytety.

W jakich dziedzinach województwo skorzystało dotychczas najbardziej w zakresie pomocy unijnej?

 Wspominałem o wysokiej alokacji na przedsiębiorczość, którą – sądząc po dotychczasowym zainteresowaniu – podkarpackie firmy z powodzeniem zagospodarują. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszył się nabór projektów w ramach działania 1.4 Wsparcie MŚP, na który wpłynęło 1335 wniosków na łączną kwotę dofinansowania prawie 2,9 mld zł. Cieszy mnie także, że powstaje coraz więcej nowych firm, które korzystają z unijnego wsparcia na rozpoczęcie działalności. Rynek pracy będzie się dynamiczniej rozwijał, kiedy zapewnimy wystarczającą liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach. Fundusze Europejskie pomagają nam w rozwoju infrastruktury opiekuńczej i edukacyjnej.

Wizytówką regionu jest Dolina Lotnicza, a być może wkrótce Dolina Kosmiczna. Niedawno odbyło się w Rzeszowie Forum Innowacji Sektora Kosmicznego. Czy to znak, że Podkarpacie wchodzi do najbardziej elitarnego sektora w zakresie nowoczesnych technologii?

Tak. W rozwoju branży kosmicznej widzimy dużą szansę dla regionu. Ma to swoje uzasadnienie w jasno zdefiniowanym potencjale naukowo-badawczym i edukacyjnym. W województwie ulokował swoją siedzibę klaster – Stowarzyszenie Grupy Przedsiębiorców Przemysłu Lotniczego „Dolina Lotnicza”. Polskimi badaniami dotyczącymi przemysłu lotniczego kieruje Centrum Zaawansowanych Technologii AERONET-Dolina Lotnicza, które skupia 11 instytucji naukowo-badawczych i ponad 100 przedsiębiorstw z branży lotniczej. Politechnika Rzeszowska dysponuje najnowocześniejszym laboratorium badań materiałowych dla przemysłu lotniczego, a Pratt & Whitney Rzeszów S.A. – dawne WSK „PZL-Rzeszów” SA – buduje własne, silne centrum badawczo-rozwojowe.

Skoro jesteśmy mocni w branży lotniczej – potrafimy kształcić dobrych fachowców, produkować ważne elementy do samolotów – to chcemy, by w przyszłości województwo podkarpackie znalazło się również wśród liderów branży kosmicznej. Przemysł lotniczy i kosmiczny wybraliśmy na inteligentną specjalizację, co ułatwi zaangażowanie Funduszy Europejskich w projekty z branży kosmicznej. We wrześniu współorganizowaliśmy w Jasionce Europejski Kongres Robotyczny, w którym ponad 300 konstruktorów z całego świata walczyło w konkursie łazików marsjańskich. O wysokiej randze wydarzenia świadczył fakt, że polski rząd przedstawił na kongresie założenia Polskiej Strategii Kosmicznej. Bierzemy także udział w konkursie Polskiej Agencji Kosmicznej na lokalizację na terenie naszego kraju inkubatora przedsiębiorczości Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Jeżeli nasz projekt zostanie wybrany, chcielibyśmy utworzyć taki inkubator w Jasionce. W przyszłym roku ESA dokona wyboru spośród czterech projektów, które zgłoszono do konkursu.

Przemysł lotniczy i kosmiczny ma wiele wspólnego z motoryzacją. W tej branży działa wiele firm w regionie, chociażby Pilkington z Chmielowa (szyby samochodowe), Kirchhoff z Mielca (części do nadwozi), Federal Mogul z Gorzyc (produkcja tłoków do silników spalinowych) czy Uniwheels ze Stalowej Woli (felgi aluminiowe).

W sumie w regionie działa kilkadziesiąt firm z branży motoryzacyjnej. Zauważamy ten potencjał i zakładamy włączenie tego sektora do listy inteligentnych specjalizacji regionu. Byłaby to czwarta specjalizacja po lotnictwie i kosmonautyce, informacji i telekomunikacji oraz sektorze jakości życia. Podstawą byłby klaster motoryzacyjny na wzór Doliny Lotniczej. Jak już wspominałem, wybór inteligentnych specjalizacji ma bezpośrednie przełożenie na możliwość zaangażowania środków unijnych w przedsięwzięcia z zakresu inteligentnych specjalizacji. Firmy działające w tych obszarach będą preferencyjnie traktowane w staraniach o przyznanie unijnego wsparcia.

Region to nie tylko duże ośrodki bogate w firmy i kadrę naukową. Czy nie powiększa się dystans między Rzeszowem, Przemyślem, Stalową Wolą i resztą regionu? Czy Fundusze Europejskie dostatecznie silnie wspierają rozwój słabszych ośrodków?

Tak zaplanowaliśmy wsparcie w ramach RPO WP, żeby zmniejszać, a nie pogłębiać dysproporcje rozwojowe w regionie. Wyodrębniliśmy aż 8 biegunów wzrostu – miejskich obszarów funkcjonalnych: Krosno, Przemyśl, Stalowa Wola, Dębica-Ropczyce, Sanok-Lesko, Jarosław-Przeworsk, Tarnobrzeg i Mielec, które będą mogły brać udział w dedykowanych im konkursach. Ponadto w ramach naszego RPO wydzielona została pomoc dla 11 powiatów wymagających szczególnego wsparcia. Planujemy zastosowanie dla nich kryteriów premiujących w ramach 6. osi priorytetowej Spójność przestrzenna i społeczna oraz dedykowanych konkursów w ramach dwóch działań 7. Osi Regionalny rynek pracy – 7.1 Poprawa sytuacji osób bezrobotnych na rynku pracy (alokacja 10,7 mln euro) oraz 7.3 Wsparcie rozwoju przedsiębiorczości (alokacja 5,5 mln euro). Ponadto preferencje punktowe otrzymają także w osi 2. Cyfrowe Podkarpacie i 4. Ochrona środowiska naturalnego i dziedzictwa kulturowego beneficjenci realizujący projekty na obszarze objętym Programem Strategicznego Rozwoju Bieszczad i Programem Strategicznym „Błękitny San”.

Zna Pan Program Operacyjny Rozwój Polski Wschodniej (PO RPW) od samego początku. Jak ocenia Pan jego bieżący etap? Czy wprowadzone zmiany okazują się korzystne?

 To program ponadregionalny i musiał odgrywać rolę dodatkowego wsparcia w stosunku do programów regionalnych. Projekty realizowane z PO RPW miały pomóc budować mosty pomiędzy pięcioma województwami Polski Wschodniej, wspierać ponadregionalną infrastrukturę kolejową i drogową, a także współpracę między uczelniami i firmami. Dobrym przykładem jest wybudowany dwa lata temu most w Połańcu, który łączy nasze województwo ze świętokrzyskim. To przykład inwestycji, która ma ogromne znaczenie dla projektów rozwijających się w obu województwach, m.in. dla działających w sąsiadujących województwach Specjalnych Stref Ekonomicznych.

W Brukseli rozmawia się już intensywnie o funduszach po 2020 r. Czy możliwe jest utrzymanie tempa rozwoju przy znacznie okrojonej polityce spójności?

Po Brexicie czeka nas dyskusja w Unii Europejskiej, jak sfinansować politykę spójności bez brytyjskiej składki do wspólnego budżetu. Pomimo czarnych chmur, sądzę, że Podkarpacie uzyska porównywalną pomoc z tą, którą dostaliśmy na lata 2014-2020.

Rozmawiał Andrzej Szoszkiewicz